W środku znaleźć można:
- artykuł “Kupą mości panowie, na Sejm!” Krzysztofa A. Worobca, który szczegółowo relacjonuje wysłuchanie publiczne na temat projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody. Sejm przeżył najazd przeciwników ustawy – głównie samorządowców z terenów Podlasia i Mazur. “W obronie nabytego prawa liberum veto samorządowcy zarządzili bowiem pospolite ruszenie” – pisze Worobiec. Głos zabrało aż 24 przeciwników ustawy i tylko 12 zwolenników. (więcej…)
Lata temu napisałem tekst do piosenki o takim tytule. Odnosił się m. in. do tego, co wypisywali pismacy o zespołach takich jak Perfect. „Głos krytyków się wpierdala, że Perfect to nowa fala”… i tak dalej. Potem zespół Perfect zniknął na długi czas ze sceny, a my przestaliśmy grać ten numer. (więcej…)
Nowa książka kolegi Konja już jest. (więcej…)
Grudniowo-styczniowy numer Dzikiego Życia już w sprzedaży (więcej…)
Pamiętny rok 1981. Po 16 miesiącach „swawoli i wygłupów” społeczeństwa generał Jaruzelski wraz z całym aparatem partyjno-wojskowo-milicyjnym powiedział stanowcze, żołnierskie „dość”. Wprowadził stan wojenny.
Z dzisiejszej perspektywy wydaje się to zupełnie absurdalne i niezrozumiałe. Zwłaszcza dla młodych, urodzonych już po upadku syfu zwanego Polską Rzeczpospolitą Ludową. (więcej…)
Powszechny obowiązek szkolny. Nic, tylko cieszyć się, że kolejne pokolenia będą światłe i wykształcone. Wszystkie dzieci będą poddane nauczaniu. I rozliczane z tego, czego się nauczą. Wszystko prawie za darmo. Cud, miód i palce lizać. (więcej…)
Polski metal to trudny kawałek chleba. Zważywszy na rodzimych fanów metalu. Dlatego szacun dla Frontside’u za tak odważny remix swojego numeru… i słodki obrazek
http://www.youtube.com/watch?v=4b_sHDMD788&feature=channel_video_title
Salwador. Tekst powstał na lekcji języka rosyjskiego w 1982 roku. Rosyjski był w PRL-u językiem obowiązkowym od piątej klasy podstawówki… Nie muszę chyba ukrywać, że nie był to nasz ulubiony przedmiot. Ale w naszej szkole średniej nauczycielka była dość rozsądna i mieliśmy sporo luzu. Ja ten luz wykorzystałem twórczo. Przynajmniej jeden raz…
Będąc dzieciakiem myślałem, że ludzie nie żyją dłużej niż trzydzieści lat. Ktoś starszy, to mógł być jedynie mój ojciec lub dziadek. Ale oni byli poza klasyfikacją. Pozostali, wbici w komuchowskie garniaki wyglądali jak trudna do zidentyfikowana masa. Dziś z radością konstatuję, że bardzo się myliłem. Nie ma już komuchowskich garniaków, mimo że niektórym tęskno za takim przenno-buraczanym stylem. Pojawiło się natomiast życie po trzydziestce. Potwierdzają to liczne doświadczenia przeprowadzone w terenie, przy pomocy instrumentów muzycznych i rozdartych gardeł. (więcej…)
“Spytaj milicajnta”. Sensacyjne odkrycie! (jak dla mnie, oczywiście). Pracując nad swoją książką nie raz przekopywałem się przez stosy papierów w nadziei, że go znajdę. Tymczasem, jak to zwykle bywa, cały czas był po ręką. Ciekawostką jest to, że jest napisany w pierwszej osobie. Tytuł oryginału brzmiał “Spytam milicjanta”!!!
“Szara rzeczywistość” powstawał na raty. Tu przedstawiam tylko fragment. Pozostałych części nie odnalazłem. Prawdopodobnie miał być to tylko krótki wiersz, z którego następnie powstał tekst piosenki.
“Tchórze”. Papier nutowy może być mylący. Nie zgłębiłem nagle zapisu nutowego. Po prostu miałem jeszcze z czasów szkolnych zeszyt nutowy, w którym pozwoliłem sobie zapisać kilka złotych myśli.
“Jutro”. Fragment większej całości, która nie była pisana jako tekst piosenki. Nie ma zwrotek ani refrenu. Wersja z rękopisu różni się niewiele o tej wykonywanej później na scenie. Niestety nie zachował się rękopis po zmianach, który prawdopodobnie otrzymał Skandal.
XXI wiek. Chyba miałem jakieś prorocze wizje… Szczególnie ciekawie brzmi zwrot ” XXI wiek -religijna okupacja” oraz na końcu słowo komputery (wtedy komputery kojarzyły się na ogół z filmami s-f). Tekst różni się od tego wykonywanego na scenie i przez lata nie pamiętałem o tej jego wersji.
“Ku przyszłości” ku mojemu zaskoczeniu (po latach) okazał się być złożony z dwóch części, dwóch osobnych wierszy/tekstów. (więcej…)
Poszukując materiałów do książki “Dezerter – poroniona generacja?” dokopałem się do bardzo starych i zakurzonych szuflad. Znalazłem w nich sporo ciekawostek. (więcej…)
Wrześniowy numer Dzikiego Życia już w sprzedaży
Zaczyna się kolejny wyścig szczurów po mandat poselski. Wszyscy zwarci, gotowi i mający odpowiedź na każde pytanie.
Nie będę kłamał, że się temu nie przysłuchuję z zainteresowaniem. Bawi mnie to, choć już nie tak bardzo jak jeszcze cztery lata temu. (więcej…)
Ta interpretacja zwaliła mnie z nóg. Po prostu genialne! I świetnie zagrane…
Kiedy w połowie lat 50. XX wieku kończyła się w architekturze PRLu epoka socrealizmu, mam wrażenie, że skończył się również pomysł na wygląd polskich miast. To co do tej pory było monumentalne i miało chwalić „szczytne” idee socjalizmu zaczęło być wypierane przez miałki, masowy styl blokowisk. (więcej…)
W środku znaleźć można:
- artykuł “Pamięci Rodziewiczówny i jej Lata leśnych ludzi” Dariusza
Morsztyna o historii powstania książki pokazanej z perspektywy badań
autora. “Lato leśnych ludzi” przed wojną było autentycznym bestsellerem
wśród młodzieży i dorosłych – to wtedy, jak pisze autor, “temat puszczy
stał się modny i narodził się harcerski ruch puszczański. (więcej…)
W ciągu ostatnich kilku miesięcy Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zostało skontrolowane przez kilka instytucji. Wszystkie kontrole stwierdziły, że Pracownia prowadzi działalność zgodnie z obowiązującym prawem.
Wszystkie kontrole były przeprowadzone w sposób bardzo szczegółowy i obejmowały aspekty prawne, finansowe i merytoryczne. (więcej…)
Umilkły już echa medalowej sensacji, którą upublicznił Zbigniew Hołdys. 4 czerwca, czyli w rocznicę pierwszych, prawie wolnych wyborów kancelaria Prezydenta miała ochotę odznaczyć kilka zasłużonych dla odzyskania niepodległości osób. Jak napisał Hołdys zwrócono się i do niego, czy zechce taki medal przyjąć. Jednak naszemu “najznamienitszemu” artyście nie spodobał się wydźwięk takiego odznaczenia. (więcej…)
Pierwszy i chyba jedyny raz słyszałem ten zespół na żywo podczas wspólnego koncertu w połowie lat 90. w katowickim Mega klubie. Był wtedy jednym z wielu kapel hardcore punk. Tyle pamiętam.
To nie żart. Wczoraj wieczorem Dezerter odebrał Fryderyka 2011 za płytę roku w kategorii Rock. Czuję się zobowiązany do kilku zdań komentarza. (więcej…)
Kiedy w 77 roku zespół Sex Pistols kpił z królowej i Zjednoczonego Królestwa, nikt nie przypuszczał, że po latach wyszydzane symbole brytyjskiego imperium, staną się fetyszem niektórych polskich punkowców. Flaga UK jest obecnie traktowana jak ładna szmatka, która ma wzmocnić przekonanie obserwatorów o rdzenności sporej części polskiego punkostwa. Paradoks jakich w dzisiejszym świecie pełno. Ale dlaczego akurat nasi rodzimi kontestatorzy rzeczywistości mu hołdują? (więcej…)
Marcowy numer Dzikiego Życia już w sprzedaży
W środku przeczytać można:
- artykuł Grzegorza Bożka “O durnej pisaninie”, który jest polemiką z
zajadłym felietonem Kamila Durczoka “Polskie góry toną w zalewie
ekoszachrajstwa”, w którym autor bezceremonialnie obwinił ekologów o
wyniszczenie i “zamordowanie” górskich kurortów. (więcej…)
W latach 70. w TVP nadawany był program „Zrób to sam”. Jego twórca Adam Słodowy pokazywał dzieciom jak ze starych, niepotrzebnych, domowych odpadków zrobić sobie zabawki. Sklepy nie miały nic do zaoferowania, więc pokazywane tu cuda naprawdę dawały do myślenia. Zakupiłem nawet książkę pod tym samym tytułem i też chciałem wg gotowych instrukcji robić sobie fajne rzeczy. Niestety to nie było takie proste jak w telewizji i mój zapał szybko zgasł.
Kiedy usłyszałem pierwszą płytę System of a Down od razu miałem skojarzenie z Dead Kennedys. Oczywiście za sprawą wokalu. Jeśli ktoś miał jakieś wątpliwości, że Tankian śpiewa podobnie do Biafry, to proszę jaki miły dowód.
Swoją drogą, to jakaś fajna imprezka musiała być…
Była taka rozmowa…
Azotox nr 2 z 1985 roku.
1983 – pierwsze próby stworzenia własnego zine’a. Jeszcze dość nieporadne. Z pomocą “Majoneza” i “Kelnera” udało mi się zrobić 9 stronicową gazetkę. Nie jestem pewien, czy ujrzał on światło dzienne w 83, czy 84 roku. Ale to nie jest takie ważne…
Zawsze czułem, że w tym żartobliwym powiedzonku coś jest…
Pamiętacie?
Filmik zrobiony jest całkiem zgrabnie przez ekipę onetu. Jest tylko mały błąd w wypowiedzi Robala. U Arka Wasia nagrywaliśmy płytę Decydujące starcie. A Ile procent duszy? był robiony w Hybrydach. Kilka lat wcześniej.
Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot wystąpiło do Ministra Środowiska prof. Andrzeja Kraszewskiego z wnioskiem o natychmiastowe wstrzymanie wykonania decyzji zezwalającej na odstrzał 90 łosi oraz jej unieważnienie. Pretekstem do odstrzału tych zwierząt są badania naukowe.
W Europie Środkowej w wyniku masowych polowań i fragmentacji swoich siedlisk łoś był gatunkiem na skraju wyginięcia. W Polsce przetrwał okres II wojny światowej jedynie na Bagnach Biebrzańskich. Badania genetyczne wskazały na unikalny, reliktowy charakter biebrzańskich łosi.
Mimo, iż od 1925 roku w dolinie Biebrzy zwierzęta te podlegają prawnej ochronie, to właśnie w jej bezpośrednim sąsiedztwie, pod pretekstem badań naukowych, przeznaczono do odstrzału 47 osobników. Uważamy, iż może to zagrozić populacji, której matecznikiem jest Biebrzański Park Narodowy i w konsekwencji poważnie naruszyć przepisy o ochronie przyrody.
Wydana przez Ministra Środowiska decyzja zezwalająca na odstrzał tych zwierząt jest kontrowersyjna. Celem odstrzałów jest pozyskanie danych naukowych służących przygotowaniu „Strategii ochrony i gospodarowania populacją łosia w Polsce”. Badania miałyby dostarczyć informacji m.in. na temat wieku, cech morfologicznych czy genotypu, czyli informacji, dla których standardowo prowadzi się badania nieinwazyjne – tak jak ma to miejsce w przypadku badań nad populacjami wilka, rysia czy niedźwiedzia.
Zgodnie z art. 44 ustawy Prawo łowieckie udzielenie zezwolenia na dokonanie odstrzału lub odłowu zwierzyny do celów związanych z badaniami naukowymi możliwe jest tylko wtedy, gdy zostaną wykazane i udowodnione łączne zaistnienie dwóch przesłanek:
· nie istnieją inne alternatywne rozwiązania pozwalające na zrealizowanie celu, jakiemu ma służyć odstrzał,
· istnieje pewność, że odstrzał nie spowoduje zagrożenia populacji danego gatunku w stanie sprzyjającym ochronie w ich naturalnym zasięgu występowania.
W niniejszej sytuacji nie zachodzi żadna z powyższych przesłanek gdyż wszystkie planowane badania naukowe można wykonać nieinwazyjnie, bez odstrzału zwierząt.
Żądamy natychmiastowego wstrzymania polowań oraz unieważnienia decyzji, która wydana została z rażącym naruszeniem prawa i dopuszcza odstrzał łosi w największych ostojach tych zwierząt.
Od jutra (23.11.2010 r.) członkowie Pracowni na rzecz Wszystkich Istot będą monitorować rejony odstrzałów.
Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
Osoba kontaktowa: Radosław Ślusarczyk, Prezes Zarządu PNRWI
tel. 660 538 329; e-mail: suchy@pracownia.org.pl
ul. Jasna 17, 43-360 Bystra
tel./fax: (+48) 33 817 14 68, tel. 33 818 31 53
Święto Niepodległości jak sama nazwa wskazuje powinno byś świętem. Po 123 latach Polska odzyskała niepodległość. Należałoby się chyba raczej cieszyć, a nie przybierać wojowniczą postawę. W moim przekonaniu powinien być to dzień radości i ogólnopolskiej balangi. Ale Polska to Polska i nie należy spodziewać karnawału na miarę Rio
A mówiliśmy to już chyba w 96 roku. W programie AlternaTivi. Co prawda nie o kurczakach lecz o hamburgerach…ale schemat jest ten sam
http://wyborcza.pl/1,75476,8632482,Kurczak_w_McDonaldsie_pelen_chemii.html
Warto przeczytać
http://www.gazetakolobrzeska.pl/www/index.php?xnewsaction=getcomments&newsarch=042008&newsid=34
Jeśli nie czytaliście, to proszę bardzo
Stało się faktem.
Książka pachnąca jeszcze farbą już jest!
Polecam i zapraszam.
W kolejnym numerze miesięcznika DŻ wywiad i informacja o nowej płycie Dezertera. DŻ jest naszym patronem medialnym.
Poza tym wiele innych interesujących materiałów m.in. na temat polowań.
600 lat temu król Polski – Litwin Władysław Jagiełło rozbił wojska krzyżackie pod Tanenbergiem (Grunwaldem). Niestety zabrakło determinacji i fantazji, aby wysiłek tej bitwy wykorzystać. Jagiełło nie dał rady rozbić ich do końca i zdobyć Malborka. Krzyżacy przegrali bitwę, ale nie wojnę. Jeśli ktoś interesuje się historią to niech sprawdzi kto sprowadził tu krzyżaków. Oczywiście nasi. W ramach walki o wpływy. Pomocny w takich wypadkach zbrojny zakon chętnie posiekał i pomordował trochę dzikich katolików ze wschodu. I został na dłużej. (więcej…)
Odbyło się spotkanie. W Gdańsku. W kwietniu. Oto relacja. Prowadzi Konjo.
W nocy z piątku na sobotę po godzinie 1.00 rozpoczęła nadawanie nowa stacja telewizyjna KŁAM TV. Można ją było zobaczyć na żywo w Jarocinie. Pomysł na zrobienie tego happeningu połączonego z koncertem Dezertera narodził się niemal z konieczności. Zapowiadaliśmy, że zrobimy coś innego niż zwykle i nie mogliśmy dać plamy. Cała scena została zabudowana wielkim ekranem telewizora, w którym odbywał się nasz koncert połączony z wyświetlaniem tego co określamy medialnym szumem. Przekaz był jasny, choć jak się okazało później nie dla wszystkich. (więcej…)
Lipcowo-sierpniowy numer Dzikiego Życia już w sprzedaży
W środku znaleźć można:
- artykuł “Marsze śledzi przez Ryf Mew” Andrzeja Ginalskiego o negatywnym wpływie imprezy Marsz Śledzia na Ryf Mew – piaszczysty wał rozciągający się na linii Rewa – Kuźnica. Autor pisze “Jeśli organizatorom udałoby się osiągnąć zakładany cel uczynienia z ryfu atrakcji na miarę Morskiego Oka, to nietrudno sobie wyobrazić, jakie przyniosłoby to skutki środowiskowe”. (więcej…)
Nowa płyta starego zespołu…coraz częściej się to zdarza. Czy młodzi nie grają nic ciekawego? Płyta Aliansu nie przynosi niespodzianek (w tym wypadku to dobrze), może poza Jah, który pojawia się w dwóch kawałkach, jeśli dobrze zauważyłem. Ale to chyba raczej sprawa zaproszonych gości, niż nawrócenia Kaziego na rastafarianizm. Ja słucham tego z przyjemnością. Czego i Wam życzę.
No i pozamiatane. Właśnie wróciłem z krótkich wakacji i z niecierpliwością czekałem na wyniki. Choć muszę przyznać, że jest mi w zasadzie jednakowo daleko do obu panów, to tym razem również podchodziłem do tego nieco emocjonalnie. Dziś na spokojnie myśląc sam nie wiem czemu. Obaj to katoliccy konserwatyści, którzy nie mają mi nic do zaoferowania. No może poza jedną ważną rzeczą: odrobiną spokoju. Może wreszcie będzie chwilowy czas bez tych żenujących przepychanek. Z drugiej strony jednak znając mentalność rodaków te 47, 4 % teraz dopiero poczuje się (więcej…)
…tam Jaruzelski korzysta!
Cyrku ciąg dalszy. Kolejne dwa tygodnie słuchania bredni i durnych obietnic. Choć muszę przyznać, że mistrz tego festiwalu wciskania kitu na szczęście odpadł. Gazety twierdzą (a wiadomo nie od dziś, że kłamią), że prawdziwym zwycięzcą pierwszej tury jest Napieralski. Ten który wszystkim obiecuje internet za darmo i uważa, że Jaruzelski był bohaterem. Jego 13% oznacza, że mamy aż kilka milionów idiotów na pokładzie. Ale to mnie nie dziwi. Pozostaje teraz kolejny ciężki spór pomiędzy dawnymi kolegami. Jarek kontra Bronek. (więcej…)
Czerwcowy numer Dzikiego Życia już w sprzedaży
W środku znaleźć można:
- artykuł “Wiatraki: za dużo tego dobrego” Przemysława Chylareckiego o negatywnym wpływie farm wiatrowych na zwierzęta, odporności inwestorów i deweloperów na dane przedstawiające oddziaływanie farm na zwierzęta oraz o wykonywanych raportach oddziaływania tych inwestycji na środowisko. Autor pisze “Siłownie wiatrowe stały się obecnie jednym z symboli nowoczesności i rozwoju. Jednocześnie jednak budowa farm wiatrowych (więcej…)
Ile to już razy stawaliśmy przed dylematem: na kogo? przeciwko komu? Ja w każdym razie kilka. Pamiętam, że zawsze były to wybory, które wzbudzały poważne emocje. Tymiński kontra Wałęsa, Kwaśny kontra Wałęsa, Krzaklewski kontra Kwaśny, Kaczyński kontra Tusk. Wtedy zdawało mi się, że to są ważne momenty, bo decydują o naszym wizerunku. Będąc np. w Niemczech w czasach dwurządów Kaczyńskich spotkałem się nie raz z wyrazami współczucia. Niemcy śmiali się i pytali dlaczego Polacy mają takie dziwne pomysły na swoją przyszłość. Trudno było to wytłumaczyć. (więcej…)
Od punkowej rewolucji minęło już ponad trzydzieści lat. Miała ona wpływ na kulturę w całym cywilizowanym świecie. Młodzi ludzie masowo zajęli stanowisko wobec problemów społecznych i politycznych. Protest wyrażony był jasno i bezkompromisowo. Przy dźwięku hałaśliwych gitar w Anglii, Stanach, czy Polsce słychać było głos sprzeciwu całego pokolenia. Oczywiście często naiwny, ale w swej prostocie bardzo mocny.
To co zdarzyło się wtedy w muzyce miało też wpływ na inne dziedziny sztuki. W naszym kraju mniej było to widoczne (więcej…)
Majowy numer Dzikiego Życia już w sprzedaży
W środku znaleźć można:
- artykuł “Etnobotanika: stara, nowa droga” Marka Styczyńskiego o pochodzeniu etnobotaniki, jej definicjach, o tym kim jest etnobotanik oraz o roślinach i substancjach psychoaktywnych. Autor pisze o etnobotanice “W dzisiejszych czasach masowej zagłady nie tylko roślin i zwierząt, ale także wielu ludzkich kultur, tkwi w niej potencjał rewitalizacji zagrożonych wartości”.
(więcej…)
Dezerter gra koncerty w bardzo różnych, czasem dziwnych miejscach. Spotykamy na swojej drodze mnóstwo pokręconych ludzi. Odbywamy niezliczone ilości dziwacznych, często kompletnie pokręconych rozmów z jeszcze bardziej pokręconymi osobnikami. OK, to wszystko jest dla mnie normalne. Nic mnie nie dziwi, nic nie zniechęca. Chociaż jest coś czego kompletnie nie rozumiem i nie mogę zaakceptować – kult towarzysza Che, na który od czasu do czasu natrafiamy na swojej drodze. (więcej…)
…bo mu się nie chciało. Głosi stare punkowe powiedzonko. A jak jest w rzeczywistości? Scena punkowa. która burzliwie rozwijała się od połowy lat 80. swoje apogeum osiągnęła w połowie lat 90. potem na skutek przerzedzenia kadr zjawisko powoli, ale systematycznie gasło. Padały wydawnictwa, ziny, distra. W XXI wiek weszło tylko kilka najbardziej upartych, by przetrwać. Jakość naszej sceny bywała różna, ale dominował optymizm i duch współpracy. Wszyscy się znali i na wzajem szanowali. A było tych osób wiele. W każdym mieście jakaś kapela, jakaś gazetka i koncerty. (więcej…)
Zaczęło się. Jarosław ogłosił swoją kandydaturę i w nagrodę otrzymał od TVP prezent w postaci filmu “Solidarni 2010″. Były basista zespołu Voo Voo Janek Pospieszalski, od kiedy został telewizyjnym publicystą zajmuje pozycje delikatnie mówiąc – wieszcza prawicy i narodowego katolicyzmu. Mnie to akurat w ogóle nie przeszkadza. Chyba, że zostanę wytknięty palcem i oskarżony o zdradę i inne okropności. A to tylko dlatego, że nie jestem taki sam jak kolega Pospieszalski i jego fani. Film, który zafundowała nam TVP (więcej…)
Drugi raz podchodzę do tego tematu i drugi raz mam wątpliwość: czy to jest intelektualny bełkot, anarchistyczna filozofia, czy po prostu jestem za głupi? Temat praw autorskich w dzisiejszej kulturze sieciowej jest nierozstrzygniętym dylematem. Przynajmniej moim. Jestem twórcą i w związku z tym mam nieco więcej poszanowania dla cudzej własności intelektualnej niż przeciętny nie-twórca. Ale czy mam rację? Pytanie, które sobie często zadaję: czy kupując dwadzieścia lat temu płytę winylową nabyłem też prawa do posiadania plików mp3 dostępnych dziś w sieci, czy nie? (więcej…)
Ciekawe, czy doczekam się wreszcie pośmiertnej płyty koncertowej Strummera i jego ostatniego zepołu?
Moja pierwsza myśl po katastrofie (poza niedowierzaniem i ludzkim odruchem współczucia) samolotu z Prezydentem była taka: Jarosław wygra wybory. Wiem, że żałoba jeszcze się nie skończyła, ale to nie powód, żeby nie wyrażać swojej opinii. Nie chcę być złym prorokiem, ale z uczuciami nie ma żartów. I obawiam się, że ta krótka i dziwaczna kampania wyborcza będzie miała charakter uczuciowego chaosu. Z jednej strony będzie mowa o powadze i szacunku dla zmarłych, z drugiej jazda bez trzymanki z wykorzystaniem współczucia i litości. (więcej…)
Pierwszą płytą Gentlemana jaką usłyszałem była Journey to Jah. A zdziwiłem się bardzo, kiedy dowiedziałem się, że to Niemiec. Reggae, powiedziałbym marley’owskie, w jego wykonaniu to było naprawdę coś! Potem kolejna płyta Cofidence i znowu wielka przyjemność. Cień niepewności pojawił się kiedy zobaczyłem fragment koncertu. Muzycznie rewelacja, ale ten biały podkoszulek w jakim artysta występował skłonił mnie do przemyśleń. Niemiecka fantazja? Czy może rozmijamy się w sprawach gustu? (więcej…)
Info o zespole Ił 62. …ile to już lat się znamy? (więcej…)
Mam dziwne przeczucie, że to już niedługo…
http://www.youtube.com/watch?v=mPQFLGxM6xs
dostarczył: gruzinidoboju
O Jezu, czego to ludzie nie wymyślą? U nas to było by bluźnierstwo, a w sieci niewinny żarcik…
dostarczył: gruzinidoboju
W sytuacji przytłoczenia żałobnymi informacjami uciekłem się do starego sposobu odreagowania. Włączyłem muzykę. Tym razem płytę nieznanego mi wcześniej Ras Luty. Pierwsze co od razu zwróciło moją uwagę to brzmienie. Zarówno muzyka, jak i głos brzmią bardzo dobrze. Powiedział bym, że niemal po jamajsku. Jest to szczególnie fajne, zwłaszcza że numery śpiewane są po polsku! Ale gdyby posłuchać z dużej odległości lub zza ściany wrażenie było by takie, jakby śpiewał czarny muzyk. Polskie Reggae jednych (więcej…)
Dariusz nie mógł wysiedzieć w domu i pobiegł w miasto nasmarować coś na murze…
Więcej na www.3fala.art.pl
Orkiestra symfoniczna i rock nie kojarzą mi się zbyt dobrze. Szczególnie kiedy orkiestra towarzyszy zespołowi. Zwykle kończy się to przynudzaniem, po którym mam ochotę wywalić sprzęt za okno. Ale jeśli zmiesza się metal z ormiańską duszą i zaaranżuje to na orkiestrę wynik jest piorunujący. Serj Tankian jeszcze nie tak dawno śpiewający w System of a Down po rozpoczęciu kariery solowej nagrał tylko jedną płytę. Utworów ma więc niewiele, ale za to jakich. W każdym razie wystarczyło ich, aby zrobić z nich drugi album, tym razem wraz z nowozelandzką orkiestrą. Zagrane i zaśpiewane z niepowtarzalnym klimatem. Wydane równolegle na CD i DVD. Można więc zobaczyć jak to wygląda na scenie i podjąć decyzję, czy chce się to obejrzeć na żywo 20 czerwca w Warszawie.
09.04.10
Zmarło się Malcolm’owi McLaren’owi (64 l.). Jeśli ktoś nie pamięta, to jest ten gość, który stworzył Sex Pistols.
09.04.10
Na Brylusa zawsze mozna liczyć…
Okazuje się, że szatańskie wersety nie są takie skomplikowane, jak dokładnie się wsłuchać. Miłej zabawy.
www.youtube.com/watch?v=GEeH9cVbu1E
dostarczył: Marek/Procreators
Doczekałem się wreszcie nowej płyty tej świetnej kapeli. Po debiucie oczekiwania były wysokie. Tym razem 24 utwory w zróżnicowanych tempach. Cecha charakterystyczna: zero rokendrola i klimatów “my pijemy piwko, a kapela gra”. Mnie to pasuje, bo dość już mam grających wciąż tak, jakby czas zawrócił. W tym przypadku czas pędzi do przodu. Przesłanie o bardzo feministycznym podłożu (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Muzycznie interesująco. Hard core, jakiego od lat mało w naszej siermiężnej ojczyźnie. A bas Rolfa niezmiennie przypomina mi to co najlepsze w Post Regimencie.
Kto by się spodziewał, że po tak długim milczeniu odezwie się Jello Biafra. Właśnie nabyłem płytę jego nowego zespołu Jello Biafra & Guantanamo School of Medicine. Przyznać muszę, że to mocne uderzenie. Muzycznie jest bardzo blisko Dead Kennedy’s, choć brzmienie nieco cięższe. Jak dla mnie palce lizać. Całe szczęście, że starym chce się jeszcze robić takie rzeczy, bo na młodych jakoś trudno liczyć w tym temacie. Tytuł płyty: Audacity of Hype.
Dla tych, którzy nie pamiętają krótki rys historyczny:
Azotox wydawany był w połowie lat osiemdziesiątych jako punkowo anarchistyczny fanzine. Robiłem go ręcznie z pomocą kolegów wycinając i klejąc na kartkach papieru interesujące mnie obrazki. Większość rysowana była ręcznie, a zdjęcia były kolarzami z tego co udało się znaleźć w prasie.
Teksty pisane były na maszynie do pisania (żeby ktoś nie pomyślał, że do mielenia mięsa) i potem klejone razem z obrazkami. Tak powstałą matrycę odbijaliśmy na xero. Ponieważ była cenzura i nie można było odbijać tego co się chciało (kto to dziś pamięta!), musieliśmy przy pomocy alkoholu wysokoprocentowego korumpować człowieka pracującego w xerowni.
Następnie na koncertach DEZERTERA Azotox był rozdawany za darmo(!!!) publiczności. Ta wysoce niekomercyjna zasada pozwoliła na wydanie czterech numerów pisemka. Piąty był w drodze, ale ostatecznie się nie narodził. Zabrakło natchnienia i pieniędzy.
07.04.10
W Kolumbii też się śpiewa po polsku. Szczególnie znane punkowe hity. Zaczyna się w 2:50 minucie.
http://www.youtube.com/watch?v=fLkEDeTK6ac
dostarczył: Bartosz
Sieć pełna jest śmieci. Ale wśród nich można znaleźć prawdziwe perły. Oto jedna z nich.
http://www.liveleak.com/view?i=efc_1269812314
dostarczył: gruzinidoboju
Po wielu latach (nawet nie chcę pamiętać po ilu) podjąłem decyzję o reaktywowaniu pomysłu Azotoxa.
Skorzystałem z nowych technologii. I tylko przez moje lenistwo robię to tak późno, bo pierwsze plany miałem już kilka lat temu. Tym razem zamierzam kontynuować swoje dzieło w miarę regularnie. Ponieważ jesteśmy już dużymi dziećmi postanowiłem rozszerzyć profil i nie zajmować się już tylko sceną i muzyką punkową. Będą tu informacje o płytach, koncertach, jedzeniu, piciu i o pierdolniętych politykach. Jeśli ktoś chce dołączyć do mnie i podsyłać informacje lub obrazki, będę szczerze wzruszony.
Zapraszam.
Krzysiek Grabowski 06.04.10
“Mamy wolność słowa
I wolność bycia sobą
Mamy prawo wyboru
I prawo do bycia idiotą.“
Dezerter 2010